?
 
Titelbild
 
 
  Suche   

 
   
 
Startseite / Artikel Aktuell Detailansicht
 

Historię trzeba znać

Von: Paweł Huelle

Powszechna jest zgoda , że historia, jej nauczanie, stanowi niezbędny element edukacji na każdym szczeblu piramidy. I że jej obecność w życiu każdej wspólnoty jest niezbędna także w postaci publikacji, debat, archiwów, muzeów, filmów.   

Najczęściej przytaczaną sentencją łacińską w odniesieniu do historii jako osobnej dyscypliny jest bodaj ta o nauczycielce życia. Historia magistra vitae est. Jej autor - Cyceron - stwierdza w tej samej mowie jeszcze i to, że jest ona, historia, zwiastunką przyszłości.

Politycy, podobnie jak i ideolodzy, nie tylko przedstawiają swoją własną wersję minionych wydarzeń. Pragną nade wszystko narzucić ją i upowszechnić, legitymując w ten sposób własne poglądy, idee, projekty czy konkretne, doraźne działania. Pojęcie "polityki historycznej" nie skończyłoby się wraz z upadkiem totalitarnych reżimów. Świadczą o tym choćby polityczne konsekwencje  debaty na temat wypędzonych  w Niemczech czy rosyjska ogólnonarodowa konferencja nauczycieli historii z udziałem przedstawicieli najwyższych władz.

Sam byłem -. w szkole lat 60. i 70. - poddany swoistej "obróbce świadomości historycznej", której zamierzonym efektem miał się stać zestaw utrwalonych poglądów: o tym, że polityka wschodnia Jagiellonów, a już na pewno królów elekcyjnych, była  awanturnictwem, że międzywojenna Polska generowała jedynie biedę i konflikty społeczne oraz narodowościowe, że powojenne granice były zniszczeniem pradawnej, piastowskiej wizji państwa, że główny udział w podziemnym państwie polskim miała PPR i jej zbrojne ramię - Gwardia Ludowa.

Pierwszy opis polsko-ukraińskiej miejskiej bitwy o Lwów w roku 1918 usłyszałem od babci, bo w szkole o tym nie mówiono. Ona powiedziała: "Zapewne wygramy, ale jak będziemy z nimi mieszkać".

Kiedy zaczynałem studia polonistyczne w 1976 r. na Uniwersytecie Gdańskim, z pewnym zaskoczeniem zauważyłem, że w programie pierwszego roku  nie ma wykładów z historii. Podano nam listę lektur i zapowiedziano egzamin pisemny. Sytuację tak zreformowanego  wówczas programu przyrównać można do studiów medycznych, z których usunięto zajęcia anatomii.

Nadmiar historii - aplikowanej jako urzędowa dawka patriotyzmu w postaci rocznic, akademii, medialnych akcji - znużyć może i zniechęcić każdego. Ale jej brak powoduje - jak w przytoczonym  zdaniu Cycerona - że ciągle będziemy dzieci. Sprzyja wiecznej niedojrzałości, o której tak zajmująco pisał w swojej książce Francesco Catalucio. Historia jest dojrzałością.



Kommentare zu diesem Artikel - Komentarze do artykułu



Anzeige: 1 - 19 von 19.

Roman J.
Dienstag, 18-11-08 18:08

Jak najbardziej kojarzył pan Krzyżaków tylko z Niemcami. W czasach jak dyskutowaliśmy nad tym czy Habsburgowie to Niemcy czy Austriacy.
Jeżeli ariwum funkcjonuje to można to sprawdzić.

Jutrzenka Słowiańska
Dienstag, 18-11-08 13:55

Panie Romanie doskonale pan wie,ze nie unikam niewygodnych pytań,przyznam,że o krzyzakach nie czytalem,ale z prozaicznego powodu,na stronach "naszej"gazety za duzo jest tych artykulów i po prostu nie mam czasu przegladac ich wszystkich,czasami cos przeczytam i uznam za nie ciekawe i nie daje swojego komentarza.
Ale najbardziej nie lubie klamstwa.Czekam wiec na udowodnienie,ze pisałem,że Krzyżacy w 100% to Niemcy.

Roman J.
Samstag, 15-11-08 20:03

Panie Jutrzenka,
proszę nie oczerniać innych.Tym bardziej że zachowuje się pan podobnie.
Pamięta pan jeszcze naszą dyskusją o Krzyżakach. Upierał się pan wtedy że to 100% Niemcy. Czytał pan już artykuł "Historycy o Krzyżakach". Pana wpisu jeszcze tam nie widziałem. Czyli pan też unika niewygodnych dyskusji.
Panie Bytomski- antypolskie wcale nie musi znaczyć fałszywe. Ja to widzę raczej jako uzupełnianie histori o której się przez pół wieku nie mówiło.

Bytomski
Montag, 10-11-08 13:47

Rozmawiałe z Panem Pawłem Huelle. Ośwadczył, że jego tekst został bez jego zgody i bez jego wiedzy zamieszczony na tej fałszującej historię stronie, tendencyjnie pobudzającej do antyposkich i jednocześnie antyśląskich wystąpień. Do czego może posłużyć się buta i arogancja archaiczna już, bo z czasów kiedy Niemcy byli zafascynowani swoim wodzem Adolfem i ogromną plejadą faszystów. Widocznie autor tej strony internetowej żyje jeszcze razem z ziomkami z pod znaku Eriki Steibach w czasie III Rzezszy.

Jutrzenka Słowiańska
Dienstag, 04-11-08 14:15

Witam panie Jerry,oczywiscie przyjmuję pana punkt widzenia i musze przyznac,że ułatwia to wiele spraw,po prostu człowiek nie zaśmieca sobie głowy dociekaniami:"dlaczego oponent sie nie odezwał?".W wielu przypadkach jest to jedyne i dobre podeście do sprawy.

Jerry1SKI
Montag, 03-11-08 15:43   E-Mail

Panie Jutrzenka – dziękuję za przyjazny komentarz i radę. Jeśli chodzi o moje komentarze i odpowiedzi na nie to ja widzę to tak: jeśli ktoś coś mówi i ja mam ochotę odpowiedzieć a iterlokutor z kolei to ignoruje to jest jego sprawa. Ale mój wniosek wtedy jest taki, że albo nie jest on poważnym rozmówcą, albo jest jątrzycielem (jak pan myśli), albo nie ma czasu, albo odszedł z tego świata, albo coś jeszcze innego mu się przydażyło - może żałuje tego co powiedział(?). Każda z tych i innych prawdopodobnych możliwości ma równe szanse i mi jest wszystko jedno co jest powodem. Ja bowiem wtedy mam OSTATNIE, NIEKWESTIONOWANE SŁOWO. Znaczy to, że mój interlokutor przegrał walkowerem – nie stawił się na ringu – nieważne czy stchórzył czy może nie żyje. My przesuwamy się do przodu... do innych rzeczy i do innych tematów.

Jutrzenka Słowiańska
Montag, 03-11-08 14:41

Panie Jerry,wybaczy Pan,że się wtrące,ale pragne oszczędzi Pana czasu,poniewaz Kolo S nie jest poważną osoba do dyskusji.Jest to osoba jątrzaca i prowokujaca a przycisnieta do muru niewygodnymi pytaniami po prostu ucieka by po jakims czasie pojawic się i w prymitywny sposób prowokowac kolejne osoby nie znajace go jeszcze.Swego czasu zadałem trzy proste pytania Kolo S,biedak tak sie wystraszył,ze przez kilka miesiecy sie nie odzywał i tak będzie zawsze bo to jest taki typ człowieka.
A swoja drogą Kolo ja wciąż czekam na odpowiedź.

Jerry1SKI
Freitag, 31-10-08 18:08   E-Mail

Panie Kolo S. (kolo.s@freenet.de) – pana zychłyst wpisem pana Krzysztofa z Montag, 26-05-08 jest symptomem całego problemu z dyskusją na tym forum: „Panie Krzysztofie pozdrawiam i moj kompliment: wiedza i ten suchy realizm - lubie czytac pana wpisy”.

Wpis pana Krzysztofa w odpowiedzi na mój był w dużej części nie na temat. Ja mówiłem o postrzeganiu Niemiec i Niemców na świecie i polemizowałem z eksponowaniem niemieckiej dumy i pychy w kontekście mieszania Polski i Polaków z błotem. Odpowiedź pana Krzysztofa miała więcej do czynienia z tym jak Polacy zakłamują historię niż z ustosunkowaniem się do mojego wpisu. Pan Krzysztof wnioskuję, wierzy iż atak jest najlepszą obroną.

Na tym forum w dużej większości nie dyskutuje się aby znaleźć prawdę – większość wpisów jest po to aby pognębić innego i zachłystnąć się swoją prawdą. Większość wpisów jest też pro-niemieckich i argumenty nie koncentrują się na temacie, lecz raczej na celu (bardzo często jest to następujący cel: udowodnić wyższość Niemców nad Polakami). Bez pewności, że to co powiem jest prawdą, stawiam hipotezę że większość fanatycznie pro-niemieckich wpisów jest autorstwa ludzi z pogranicza wpływów polskości i niemieckości, i ludzie Ci wybrali dla siebie schedę niemiecką. Ponieważ postrzegają swój wybór w pryzmacie historycznej sprzeczności interesów tych dwóch nacji chcą na swoją niemieckość zarobić spotęgowaną wrogością do Polski i wszystkiego co polskie (mówiący po polsku Bismarck o Polakach napisał: "Bijcie Polaków tak długo, dopóki nie utracą wiary w sens życia. Współczuję sytuacji, w jakiej się znajdują. Jeżeli wszakże chcemy przetrwać, mamy tylko jedno wyjście - wytępić ich." i Bismarck również napisał o Polakach: „Haut doch die Polen, daß sie am Leben verzagen, ich habe alles Mitgefühl der Welt für ihre Lage, aber wir können auch nichts dafür, daß der Wolf von Gott geschaffen ist, wie er ist, und man schießt ihn doch dafür tot, wenn man kann,“ [http://www.deutsche-und-polen.de/_/personen/frames/content_lang_jsp/key=otto+von_bismarck.html]). Niekórzy z pro-niemieckich interlokutorów może chcieliby takiego rezultatu jaki miał w swych planach Bismarck – nie musieliby teraz wybierać i potwierdzać swojej niemieckości wrogością do Polski.

Jednak ja widzę dla nich inne, lepsze wyjście – bądźcie mostem łączącym Polskę i Niemcy a nie gruzem historii przetworzonym na budulec nowych murów i armat do prowadzenia obu nacji do wojen przeciw sobie – szczególnie teraz gdy zdecydowana większość Polaków i Niemców nie chce przeciw sobie walczyć.

Kolo S.
Sonntag, 07-09-08 01:22   E-Mail

Panie Krzysztofie pozdrawiam i moj kompliment : wiedza i ten suchy realizm - lubie czytac pana wpisy .
A historia ? To matka wszystkich nauk, kto jej nie szanuje, sam wystawia sobie swiadectwo - matke nalezy szanowac !

Jerry1SKI
Dienstag, 27-05-08 06:27   E-Mail

Panie Krzysztofie
Bez watpienia byc dumnym ze swojego kraju – TAK. Byc dumnym do przesady to jest pycha. O to mi chodzilo w komentarzu skierowanym do P. Witolda. Niemcy maja duzo pychy i widac to nie tylko z Polski i nie tylko Polacy to zauwazaja. (Jezeli mowie ze Niemcy maja duzo pychy to nie znaczy to iz twierdze ze inni jej nie maja.) P. Witold te pyche wyrazal i nadal wyraza w swoich komentarzach wiele razy (ja ją nazwalem “publiczną, glosną i prozna dumą”). To jest troche inne niz byc dumnym ze swojego pochodzenia. Jednoczesnie zas bedac dumnym ze swego dziedzictwa i odmawianie prawa do takiej samej dumy innemu jest ksenofobia, zaslepioniem nacjonalistycznym, zawzieta nienawiscia – moze jest na to lepsze slowo ale nic mi w tej chwili do glowy nie przyhodzi.

Jezeli chodzi o P. uwagi co do historii Polski i odmawianie Polakom prawa do dumy z niej, to jest to powiedzenie drugiej stronie ze nie jest nic warta i propagowanie nadetych i napuszonych Niemiec. Pana wersja jest bardziej logiczna niz argumenty P. Witolda bo opiera sie na argumentach historycznych. Ja nie jestem zawodowym historykiem; jestem amatorem. Wiem jednak ze wiele z Pana argumentow jest watpliwych:
1.Mimo propagandy komunistycznej, ktora zaklamywala historie i odmawiala czci i wiary obroncom 2 Rzeczypospolitej, wiele prawdy przenikalo do swiadomosci ludzi. Ci co sie interesowali, wiedziali ze Rydz Smigly i wielu etatowych oficerow 2RP nie byli bohaterami (Kisiel, Jasienica i inni). Kampania Wrzesniowa byla bez watpienia kleska. Polska byla pokonana bo byla slabsza od Hitlerowskich Nimiec i byla okrazona ze wszystkich prawie stron. Nie rozumiem co P. chce jeszcze udowodnic poza moze arkanami pewnych szczegolow?
2.O ile ja wiem, incydenty Bydgoskie byly znane w Polsce. Do dzis sprawa nie jest na 100% jasna. Incydenty nastapily w trzecim dniu wojny w czasie dzialan wojenych i wycofywania sie sil polskich. Tak autorzy niemieccy jak i polscy maja podzielone zdania. Nikt nie mowi o wiekszych stratach niz 500 Niemcow i 100 Polakow. Niemcy wzieli za to krwawy odwet zabijajac wielu zakladnikow, wsrod nich i dzieci.
3.Polskie powstania w XIX wieku (w zasadzie chyba wiekszosc) nie byly dobrze przygotowane. Uczylem sie o tym w 2 Liceum w Poznaniu w czasie komuny. Co prawda my mielismy dobrych i zetelnych nauczycieli (mimo ze jeden byl chyba alkoholikiem). Nie wiem co P. uczono. Wartosc polskich powstan byla problemamtyczna i spowodowala odwrocenie od Romantyzmu do Pozytywizmu.
4.Nazwa “marsze smierci” byla zarezerwowana do okreslenia marszow smierci w celu ewakuacji niemieckich obozow koncentracyjnych. Ojciec mojej zony (Polak) szedl w jednym z nich. Niestety nie wiem czy rzeczywiscie byly jakies marsze smierci Niemcow przed 1939 lub kiedy indziej, chociaz slyszalem niektore wzmianki. To co czytalem jest fragmentaryczne i z mala iloscia bezsprzecznie potwierdzonych faktow. Te informacje nie sa promulgowane przez powszechnie znane zrodla.
5.Odwety Niemcow na Polskiej ludnosci cywilnej byly dobrze udokumentowane. Moj dziadek, niemiecki zolnierz z 1 WS i powstaniec Wielkopolski, cywil w 2 WS bylby rozstrzelany w Koscianie w pierwszym miesiacu wojny (jego szwagier byl zabity) gdyby tuz przed wybuchem wojny sie nie przeprowadzil sie w okolice Wrzesni. Podobne egzekucje odwetowe i skierowane przeciwko elitom przywodczym Polski mialy miejsce w Lesznie, Poznaniu, Bydgoszczy, i innych miastach Wielkopolski.
Historia potrzebuje odklamania ale nie potrzebuje kibicow, ktorzy chca aby wynik byl na ich kozysc. Ja nie wytykam Niemcom ich zbrodni lub niepowodzen aby im cos im udowodnic. Zaslepienie do niczego dobrego nie prowadzi o czym wiemy ...z historii. Nawet jesli nie ma zgody na niektore wersje i szczegoly historii nie powinninsmy hamowac budowy bardziej partnerskiego i przyjaznego jutra. Te szczegoly powinny byc badane, poznawane i odklamywane jesli prawda stala sie ofiara historii. Duza czesc zaklamania i nieufnosci do historycznych dokumentow ma swja geneze w Nazistowskiej propagandzie, podobnie jak w sowieckiej, ktora w Polsce nastapila zaraz tej pierwszej. Ta ostatnia propaganda nie dala mojim dziadkom spokoju i 100% pewnosci co do tego co stalo sie z ich synem uwiezionym w Kozielsku. Mieli od niego jeden list i informacje niemieckie o grobach w Katyniu a potem propagande komunistyczna o Nazistowskiej zbrodni. Dzisiaj moj ojciec wie co sie stalo z jego najstarszym bratem ale list ukrywany przed UB gdzies zaginal. Dziadkowie nigdy nie uslyszeli oficjalnej wersji.

Krzysztof .
Montag, 26-05-08 12:11   E-Mail

Szanowny Panie Jerry,

przeczytalem Pana wpisy na tej stronie. Bardzo cieszy mnie Pana wypowiedz w poscie do Pana Witolda z "Freitag, 23-05-08 02:30"-
"pozdrawiam i mam nadzieje na pojednanie". Jednak nie z kazda Pana wypowiedzia moge zgodzic. Kazdy przedstawiciel jednego z narodow ma prawo byc dumnym ze swojego. Tego Pan nie moze nikomu zakazac. Wazne jest, by intolerancja, ksenofobia i nacjonalizm nie zastepowaly patriotyzmu. Upraszczanie historii Niemiec na tak "wygodne" dla niektorych 12 lat nazizmu jest wyrywaniem z kontekstu. Zapomina sie w tedy, ze zachodniemu sasiadowi panstwo nad Wisla zawdziecza w duzej mierze swoj rozwoj cywilizacyjny.

Nastepnym aspektem jest gloryfikacja tragedii i klesk w historiografii polskiej. Podam Panu kilka przykladow. Polskie powstania wyzwolencze wieku XIX byly czesto zle z organizowane i zle dowodzone. Ludzie byli posylani na rzez. Jednak w oficjalnej terminologii znajdujemy slowan jak "bohaterstwo", "heroizm", "meczennictwo", "poswiecenie". Brak takich podsumowan jak "glupota", "pycha", "brak skrupolow". Tzw. "Powstania Slaskie", w rzeczywistosci agresja przeciwko suwerennemu panstwu, a jesli nie chce sie uzywac tak drastycznych slow - wojna domowa, wywolana przez Polske - nie doczekaly sie po dzien dzisiejszy publikacji w jezyku polskim, ktora by faktycznie odzwierciedlala tamtejsze wydarzenia. Pomijam tutaj ksiazke maj. Mielzynskiego wydana w okresie miedzywojennym. Nastepnym tematem tabu jest droga Polski ku wojnie z Niemcami. Sama kampania wrzesniowa, opiewana "aktem bohaterstwa" byla najwieksza kleska polskiego oreza. Straty wsrod ludnosci cywilnej narodowosci niemieckiej zamieszkalej podczas tego konfliktu na terenie Polski, sa przez naukowcow pomijane. Jednym z wyjatkow jest prof. Marek Zybura, ktory podaje w jednej ze swoich publikacji liczbe 5.800 ofiar marszow smierci. Strach przed nazwaniem faktow po imieniu jest doprawdy szerokow rozpowszechniony. Wedlug gen. Kasprzyckiego Polska nie posiadala umocnien na zachodzie, bo miala zamiar od pierwszego momentu prowadzic wojne elastyczna. Nie chetnie sie mowi, ze generalicja polska tego czasu nie dysponowala przedstawicielami mogacymi sie poszczycic wyksztalceniem na szczeblu strategicznym. Generalowie klucili sie ze soba, albo dezerterowali. Nie pasuje to do obrazu "bohatera".
Prawdziwi wybitni dowodcy tego okresu, gen. Thomme, sa dzisiaj powszechnie nie znani.

W tym kontekscie uwazam, ze najpierw strona polska powinna zrobic wielki remament swojej historii, zanim zacznie wytykac komus jego przeszlosc.

Pozdrawiam

Roman J.
Sonntag, 25-05-08 07:39   E-Mail

Myślę jednak ,że problem prawdy historycznej dotyczy nie tylko Polski,Niemiec czy śląska.
I to jest dobre że w krajach takich jak USA,Polska czy Niemcy można też krytykować największych bohaterów narodowych.Wyjątek stanowi tu tylko krytyka żydów i państwa Izrael(niestety)Przynajmniej w Niemczech wielu zruinowało sobie kariery polit. czy naukowe bo to robili.
I tu widzę szansę, bo zawsze znajdzie się paru historyków którzy chcą płynąć pod prąd.Ale tutaj warunkiem jest żeby takie kraje jak Rosja udostępniła w końcu swoje archiwa historykom.Bo tam najlepiej szukać tej prawdy.
Minęło już 63 lata od II wś.Ludzie biorący w niej udział w dużej części umarli.Czas więc udostępnić te archiwa.Dowiemy się na pewno wielu nowych rzeczy o II wś.
Drugą sprawą jest przemilczanie niektórych faktów i niepodawanie ich do ogólnej wiadomości.To jest jeszcze groźniejsze.Tu może pomóc regularne spotykanie się historyków z wielu państw,dyskusje,wymiana informacji w celu np.uzgodnienia jednolitej treści podręczników szkolnych.

Jerry1SKI
Sonntag, 25-05-08 01:05   E-Mail

Panie Romanie J.
Nie bylo moja intencja porownywanie kogo bardziej i gdzie nie lubia. Nie ma to dla mnie sensu. Chcialem tylko dac odpowiedz P. Witoldowi, ktory twierdzi ze nikt (i bodaj nigdzie) Polakow nie lubi, ze to jest nieprawda i ze Niemcy tez nie sa uniwersalnie lubiani. Nie mowie to po to aby Niemcow obrazac ale aby przywrocic proporcje. Ma P. oczywiscie racje ze Amerykanie tez nie sa uniwersalnie lubiani i obecnie sa nawet mniej lubiani niz dawniej. Ja osobiscie mam problem z wieloma streotypami w Stanach ale nie z reka na sercu w czasie hymnu.

Jezeli chodzi o moja utopie historyczna, to wiem ze jest to szczytny cel a nie stan rzeczy. Nie wierze jednak w cynizm, ze naukowiec musi zawsze byc przekupny bo ktos mu placi. Niedawno czytalem “People's History of the United Sates” Howarda Zinn'a i ksiazka ta opisujaca horrendalne nieprawosci i zbrodnie popelniane w imie Ameryki jest dzielem amerykanskiego autora i historyka. W Stanach nie ma jednego wariantu spojrzenia na historie i nawet najwieksi jej bohaterowie sa krytykowani – np. Jefferson i Washington za popieranie lub sprzyjanie i osobiste korzystanie z niewolnictwa. Nawet Abraham Lincoln ma swoich krytykow, szczegolnie na poludniu. Historie wojen sa tez tematem debat i krytyk. Ale nie o Ameryke tu na tym forum chodzi a o Polske, Niemcy i Slask.

Roman J.
Samstag, 24-05-08 17:41   E-Mail

Panie Jerry1SKI.
o ile Pana pierwszy wpis uważam za bardzo udany, to z drugim niezbyt się zgadzam.
W pierwszym poruszył Pan bardzo ważny temat-prawdy historycznej.I to moim zdaniem pozostanie utopią,że historycy będą pisali objektywną prawdę.Wynika to z tego że kto opłaca historyków?
Rządy państw w których żyją.A pracuje się jednak w interesie pracodawcy-czyli państwa które płaci.

Jeżeli chodzi o Pana drugi wpis-duma narodowa u Niemców.Czy uważa Pan że jest ona większa niż u Amerykanów?
Moim zdaniem właśnie Amerykanie demonstrują właśnie to że są Amerykanami i robią z tego często wielki teatr(np.demonstracyjne trzymanie ręki na sercu podczas grania hymnu narodowego).I bardziej na świecie nie lubią Amerykanów a nie Niemców szczególnie za ich agresywną politykę zagraniczną w ostatnich latach.

Jerry1SKI
Freitag, 23-05-08 02:30   E-Mail

O nie panie Witoldzie, jak co zlego to nie Niemcy. Oj nie! Historia swoja droga a fakty swoja. Polacy to lajzy, oportunisci, spowodowali 2 WS, zabijali Zydow i wszystko teraz zwalaja na Niemcow. Klamia jak starzy a Niemcy w pokoze sluchaja i nierza tylko sie upomna o jakis szczgol. Co za stek smierdzacej propagandy plynie z pod pana klawiatury. Ja mieszkam w Stanach Zjednoczonych ale w czasie moich podrozy pos swiecie jeszcze nie spotalem kraju ktory by nie uwazal Niemcow za narod trudny do strawienia. Nie lubia was Dunczycy, Holendrzy, Francuzi, Belgowie, Szwajcarzy (niech pan zobaczy moj post pod Pojednaniem polsko-niemickim) i inni. Nawet w Stanach z 50 millionami etnicznych Niemcow trudno nie zauwazyc duzej rezerwy. Rosjanie z wami graja w polityczne szachy bo mysla ze moga cos dla siebie wygrac, ale tak naprawde to wam nie ufaja i nie lubia (poczytaj pan Dostojewskiego - nieduzo sie zmienilo od jego czsow, a szczegolnie na dobre dla Niemcow). Jak mozna byc tak publicnie, glosno i proznie i bez rzadnych zastrzezen dumnym z bycia Niemcem? Ja tego nie moge zrozumiec. Nie jest moim pragnieniem pana obrazic ale moze wstrzasnac panskim poczuciem proporcji i dobrego smaku. Ja bym nigdy nie wypisywal samozwanczych wychwaliwan jak to Polacy sa wyzsi niz innin i moze Bialorusini i Ukraincy powinni sie wstydzic z bycia Bialorusinami lub Ukraincami. Bzdura, bzdura - ja przywolam do porzadku kazdego durnego wspolziomka kiedy cos takigo powie i rowniez do Niemca. Moja historia nie jest lepsza od Twojej. Kazda historia jest taka jaka jest i uzywanie historii jak pan jej uzywa uraga przyzwoitsci historyka. Pozdrawiam i mam nadzieje na pojednanie

Witold
Dienstag, 20-05-08 20:36

Historię powinno się znać, uważam że nawet obowiązkowo, z pewnością z tym że nie w sposób taki że Niemcy spowodowali II Wojnę Światową, mieli obozy zagłady i na tym koniec...
Było też po Polskiej stronie Jedwabne, rzeźi na żydach po
wojnie na Ślązakach, Niemcach i też polakach, ochrona kryminalistów wojennych itd.
Każdy naród ma jakąś złą historię... i należy to pojąć i zrozumieć inaczej będzie bardzo źle.

Jerry1SKI
Freitag, 16-05-08 16:18   E-Mail

Historia jest bardzo wazna poniewaz ona tworzy kontekst dla terazniejszosci i ma duzy wplyw na przyszlosc (jest czesto przepowiednia lub schematem przewidywania przyszlosci). Interpretacja historii jest rzecza skomplikowana i pelna niebezpieczenstw – podobnie jak statystyka moze byc rzecza oswiecajaca zagadnienia albo gdy jest uzywana niepoprawnie lub manipulowana moze byc propagatorem klamstwa i szerzeniem mitow. Mnie sie wydaje ze historycy powinnin jak lekarze skladac prysiege podobna do Przysięgi Hipokratesa (Przysięgi Lekarskiej): “Według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać historycznemu klamstwu bez żadnych preferncji, takich jak: kraj, rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne i inne, mając na celu wyłącznie odkrywanie prawdy o przeszlosci i okazując tej prawdzie należny jej szacunek.” To jest troche utopia ale to powinno byc mysla przewodnia dla tych co opisuja historie a szczgolnie dla zawodowych historykow.
Tak apropos to problem z interpretacja historii plynie z wielu roznych zrudel, miedzy innymi rowniez rowniez z tego ze amatorzy (ja rowniez jestem winny pomiedzy nimi) mala swa wiedza czesto interpretuja historie w oparciu o fragmentaryczne fakty i bez zrozumienia kontekstu historycznego, kulturowego, stanu wiedzy w danym czasie itp., itd. To jest duze niebezpieczenstwo plynace z malej wiedzy. Jest to jednak tak samo niebezpieczne jak zamierzone znieksztalcenie=klamstwo.

grego
Mittwoch, 23-04-08 17:04

Każda społecznośc posiada pewne tematy niechętnie poruszane, oraz pewien zestaw narodowych mitów. Polacy nie stanowią wyjątku. ńiemcy i Ślązacy zapewne także.

Witold
Mittwoch, 16-04-08 19:22

Nieznajomość historii bardzo szkodzi o tym chyba wie każdy...
Polskie społeczeństwo zostało poddane przez Sowietów, swoistą obróbką myślenia przeciwko Germanii . Teraz jest jeszcze inaczej bo teraz dla odmiany dają się kierować mocarstwu USA przeciwko każdemu krajowi na jaki USA zechce napaść. Czemu Polacy nigdy nie mogą mieć własnego normalnego zdania i dążyć do normalizacji i jak najlepszych stosunków z Niemcami itd.
wstyd!

Kommentar schreiben - napisać komentarz



Vorname
Nachname
E-Mail
Nachricht *
Antwort
Bitte geben Sie hier das Wort ein, das im Bild angezeigt wird. Dies dient der Spamvermeidung Wenn Sie das Wort nicht lesen können, bitte hier klicken.
CAPTCHA Bild zum Spamschutz
 

 
redakcja@silesia-schlesien.com | redaktion@silesia-schlesien.com | Impressum
© copyright 2004-2005 by silesia-schlesien.com

Besuchen Sie auch:
[Weinfässer als Regentonnen, Springbrunnen und Gartendekorationen]