Nie szkalowalem Polski
Polski naukowiec "szkaluje" Polskę w słowniku Unii wydanym we Francji - donoszą "Nasz Dziennik" i TVP Info.
Chodziło o 27-letniego Marcina Dąbrowskiego, doktoranta na uniwersytecie West Scotland. W notatce o Polsce w "Le dictionnaire critique de l`Union Europeene" napisał, że nasz kraj w Unii "szybko wyrobił sobie opinię roszczeniowego i skłonnego zahamować integrację europejską w imię obrony swych interesów". Wskazując na eurosceptycyzm przywódców, korupcję, niewydajną administrację i to, że rolnicy chcą dotacji europejskich, pyta: Czy Polska to najgorszy koszmar Brukseli?
Rozmowa z Marcinem Dąbrowskim:
-- Dlaczego to pana poproszono o napisanie notatki o Polsce?
Dąbrowski: Bo jeden z autorów słownika pracuje w paryskim instytucie nauk politycznych ScienceswPo, gdzie studiowałem.
-- Kiedy pan to pisał? I skąd taka surowa ocena Polski w Unii?
Dąbrowski: Tuż po zmianie rządu w Polsce. Moim celem nie było szkalowanie Polski, jak napisał "Nasz Dziennik". Podkreślałem pozytywne aspekty naszego członkostwa w UE, np. postawę opinii publicznej. Pisząc o awanturniczej postawie Polski, myślałem np. o incydencie, gdy dyskutowano o sposobie liczenia głosów w UE, a Polska przywoływała argumenty dotyczące liczby ofiar II wojny. To wprawiło w osłupienie zachodnich komentatorów.
To, że wspominam o negatywnym obrazie Polski w UE, nie powinno dziwić nikogo, kto śledzi prasę zachodnią. Polskę nieraz porównywano do Wielkiej Brytanii jako nowego "trudnego" partnera. Niestety, przyklejono nam etykietkę eurosceptyczną, co wynika ze sposobu negocjowania, z groźnym wetem. Ja starałem się wytłumaczyć i nawet usprawiedliwić, z czego takie zachowanie się bierze: odzyskanej niedawno suwerenności, tradycyjnie bliskich stosunków z USA.
Zdania, np. ze Polska ma "poziom korupcji porównywalny do tego w Grecji, mało efektywną administrację podobnie jak Włochy i rolników, którzy żądają dotacji europejskich tak jak ich francuscy koledzy", to raczej stwierdzenie faktów niż ocena. Jeśli chodzi o poziom korupcji, wystarczy spojrzeć na ostatni raport Transparency International, gdzie wypadamy najgorzej spośród krajów, które weszły do UE w 2004 roku.
W polskiej administracji jest ciągła rotacja kadr; zarówno z powodów politycznych, jak i niskich płac. Z moich badań na temat wdrażania funduszy strukturalnych wynika, że to często paraliżuje instytucje zajmujące się dystrybucją pieniędzy.
Jeśli chodzi o dotacje dla rolników, to biorąc pod uwagę rolę sektora rolnego w Polsce, nie jest ona krachem, po którym można oczekiwać poparcia dla reform Wspólnej Polityki Rolnej. A ta reforma jest konieczna. (Rozmawiała Dominika Pszczółkowska-GW)