Ofiary powojennego Auschwitz
Sprawa powojennego obozu w Auschwitz, w którym stracili życie Slązacy i inni uwięzieni przez PRL, jest dla Polski ciągle tematem tabu. Osoby które mogłyby tę sprawę zakończyć - milczą. Choć z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego doszło pismo z datą 12 kwietnia 2007, w którym czytamy m.in. "...obóz Oświęcim-Brzezinka funkcjonował od lutego 1945 r. do kwietnia 1946 r. a faktycznie do kwietnia 1947 r. Został utworzony przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Białej, w strukturach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a podlegał Centralnemu Obozowi Pracy w Jaworznie. W Obozie przetrzymywano nie tylko mieszkańców Górnego Śląska i Podbeskidzia pochodzenia niemieckiego, ale równie Polaków, Niemców, Austriaków oraz volksdeutschów."
A dalej czytamy: "W tej sytuacji koncepcja upamiętnienia więźniów Obozu Pracy w Oświęcimiu powinna zostać dokładnie przemyślana. Niezależnie bowiem od cierpień więźniów Obozu Pracy z lat 1945-1947, Oświęcim jest ponadczasowym symbolem ludobójstwa popełnionego przez hitlerowską III Rzeszę Niemiecką. Pragniemy też dodać, że zgodnie z przyjętymi standardami ewentualna tablica pamiątkowa dotycząca wydarzeń mających miejsce w Oświęcimiu po roku 1944, powinna upamiętniać nie tylko ludność Górnego Sląska i Podbeskidzia pochodzenia niemieckiego, ale wszystkich więzionych w oświęcimskim Obozie Pracy. Poinformowana o sprawie Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa sceptycznie odniosła się do kwestii pozytywnego zaopiniowania takiego upamiętnienia".
Anzeige: 1 - 15 von 15.
Freitag, 29-05-09 23:14
A może k/l Birkenau powinie n się nazywać Sląskim obozem koncentracyjnym?
70% załogi to byli Ślązacy.
|
|
Donnerstag, 14-05-09 20:51
Powrót pretensji patriotów o nazwę "polski obóz koncentracyjny” - na podstawie portalu TVN24
Skandaliczne zachowanie w "polskim obozie"
POMYŁKA AUSTRIACKICH DZIENNIKARZY
Ta pomyłka zdarza się nie pierwszy raz – tym razem o „polskim” obozie koncentracyjnym napisał austriacki portal kurier.at. Kompromitująca pomyłka - o której wiemy z Platformy Kontakt TVN24 - pojawiła się w tekście o równie kompromitującym zachowaniu austriackiej młodzieży w obozie w Auschwitz.
"Polski, nazistowski obóz śmierci", "obóz śmierci w Treblince w Polsce"....
Austriaccy dziennikarze używają w swojej publikacji sformułowania „der polnische KZ” – czyli "polski obóz koncentracyjny”.
Coś mi się tu gramatyka nie zgadza – austriacki to podobno niemiecki, a w niemieckim „KZ” to skrót od „Konzentrationslager”, czyli „das” a nie „der”.
Inna notatka:
"Polskie obozy śmierci" w amerykańskich telewizjach
POLONIA: AMERYKANIE ZNÓW FAŁSZUJĄ HISTORIĘ
"Polskie obozy śmierci" znów w zachodnich mediach
"Polski, nazistowski obóz śmierci", "obóz śmierci w Treblince w Polsce". Informacje o takich treściach podawały swoim widzom dwie amerykańskie sieci telewizyjne - ABC News i CBS News, Sformułowania te rozwścieczyły amerykańską polonie, która protestuje przeciw kolejnemu fałszowaniu historii.
Użyte sformułowania świadczą o głębokiej ignorancji historycznej i braku podstawowej wiedzy o II wojnie światowej u osób odpowiedzialnych za mass media.
W programie telewizji ABC News o deportacji z USA Johna Demjaniuka, oskarżonego o zbrodnie mordowanie Żydów w obozach, dziennikarka tej sieci Diane Alvair powiedziała o "polskim nazistowskim obozie śmierci" i o "obozie śmierci w Treblince w Polsce". Nie wyjaśniła jednak, że chodzi o kraj okupowany przez niemiecką Trzecią Rzeszę.
W innym programie o sprawie Demjaniuka, nadanym przez telewizję CBS News w Chicago, dziennikarka Cynthia Bowers użyła także sformułowania "polski obóz śmierci".
Na relację polonii nie trzeba było długo czekać.
Chicagowski lekarz dr Marek Rudnicki wysłał listy do prezesów ABC News i CBS News Davida L. Westina i Seana McManusa, w którym zwraca uwagę, że użyte sformułowania "świadczą o głębokiej ignorancji historycznej i braku podstawowej wiedzy o II wojnie światowej u osób odpowiedzialnych za mass media".
W swych listach dr Rudnicki domaga się przeprosin z informacją o "decyzjach personalnych w stosunku do osób odpowiedzialnych za niewłaściwy przekaz wiadomości oraz wycofanie tych treści ze wszystkich materiałów stacji".
Tym razem padło na Trawniki - po raz kolejny zagraniczne media piszą o...
Sprawą kolejnych przekłamań zajęły się także polskie placówki dyplomatyczne w USA - ambasada w Waszyngtonie i konsulaty generalne w Chicago i w Nowym Jorku.
Wpis na forum:
~maverick dopóki Polska nie doprowadzi tych idiotów przed sąd
i dopóki nie zapłacą horrendalnie wysokich kar, tak długo będziemy słyszeć takie brednie
dr Rudnicki
Żąda też zmian w dziennikarskim kodeksie etycznym, aby wykreślić sformułowanie "polskie obozy koncentracyjne" z języka mediów, opracowania programu edukacyjnego dla pracowników ABC i CBS o historii niemieckich obozów koncentracyjnych, i pokazania programu o obozach z udziałem historyków polskich i żydowskich”.
W powyższych notatkach pojawiały się nazwy obozów: Auschwitz, Treblinka, Trawniki, a czytelnicy SILESII znają jeszcze inne nazwy np. Świętochłowice, Łambinowice, a według Polloka obozów było „trochę” więcej, a zajmował się głównie obozami na Śląsku.
Do straszliwie oburzonych fałszowaniem historii przez media zagraniczne mam zasadnicze pytanie:
Czy wiedzą o tym, że większość nazistowskich obozów śmierci (a może wszystkie lub więcej?) znakomicie funkcjonowało jeszcze kilka lat po wojnie, ale pod światłym kierownictwem „humanitarnych opiekunów” z SB (unikam wyrazu „oprawcy”).
Jeśli ktoś nie lubi określenia „polskie obozy koncentracyjne” to można rozpisać konkurs na wymyślenie pięknej nazwy, która nie obraża uczuć patriotycznych i skrzętnie ukrywa ile tysięcy niewinnych ludzi zostało zakatowanych i bestialsko zamordowanych.
Uczciwość historyczna wymaga jednak, aby wzorem zasugerowanym wyżej za każdym razem, gdy jest mowa o nazistowskim obozie śmierci, podać ile osób zginęło po wojnie w kontynuacji zbawczej działalności obozu przez polskie władze – nie fałszować historii!!!
|
|
Montag, 27-04-09 23:50
Tak się zastanawiam nad tym, ze zawsze, jak tylko tutaj napisze się na temat polskiej winy, to zaraz zaczyna rozwadniać się temat od strony polskich czytelników. Przecież w tej gazecie już bardzo dokładnie, ze szczegółami pisano na temat powojennego obozu w Oświęcimiu. Podano dane. Pewnym jest, ze po wojnie w Birkenau zabijano ludzi. Uderzmy się i powiedzmy mea culpa a nie próbujmy rozwadniać. Mamy tu dyskutować i czegoś się dowiedzieć a nie owijać w bawełnę.
|
|
Sonntag, 26-04-09 17:35
Zdarza się w ferworze "walki".
|
|
Sonntag, 26-04-09 17:20
Mea culpa. Ma pan oczywiście rację, nie paragrafy lecz nienumerowane akapity. Przepraszam za nieumyślną plamę...
|
|
Samstag, 25-04-09 12:33
Panie 3MAJ! Z przykrością stwierdzam, że we wpisie o godzinie 20.37 z Montaga nie widzę żadnych paragrafów ani numerów. Mam kiepski wzrok, ale patrzyłem kilka razy. Jeśli miał Pan na myśli nieponumerowane akapity to proszę tak napisać, wtedy policzę na palcach i pomyślę.
|
|
Freitag, 24-04-09 18:08
Dla wyjaśnienia podaję, że odnośniki do paragrafów numer 1, 3 i 4 dotyczą mojego wpisu w tej dyskusji poniższej, z Montag, 20-04-09 20:37.
|
|
Freitag, 24-04-09 15:49
Tekstu źródłowego, jak zwykle, nie czytałem, ale interesowała mnie dyskusja Panów. Nie chcę wystąpić w roli arbitra, ani pomocnika, bo obaj Panowie znakomicie sobie radzą (również w docinkach - co się chwali), chciałem tylko usprawiedliwić KM, że nie zna paragrafów 3MAJ'a. Otóż ja to rozumiem! Też nie pamiętam tych paragrafów, ale chyba wiem skąd się biorą: Z dyskusji na temat "dyskusji" pod zupełnie innym artykułem. Powołanie się na to mija się z celem. Wpisy to prawdziwy gąszcz informacji, nawet natrafienie na coś konkretnego, czego się szuka, jest czasem niemożliwe lub niezwykle trudne. Pamiętam, jak godzinami szukałem niemiecki tekst TG, który uprzednio skrytykowałem, za co się Pan TG na mnie obraził, niesłusznie zresztą, bo to był klasyczny bełkot i to niepotrzebny, bo Pollok dobrze zna jezyk polski.
|
|
Dienstag, 21-04-09 17:53
E-Mail
Brawo!
Miałem Panu to samo zaproponować.
Krótką moją uwagę na temat marnej pracy pewnej instytucji potrafił Pan rozwodnić filozoficznymi rozważaniami o wątpliwej logice.
Ale wszystko ładnie z ukrycia - co poniekąd odczytuję jako odpowiedź na moje ostatnie pytanie w postscriptum.
Pozdrawiam Pana, KM
|
|
Dienstag, 21-04-09 16:59
Jest parę problemów, panie Karl z pana podejściem do do tej dyskusji.
Na początku myślałem że jest ona oparta na dość klarownej definicji problemu: wybiorczość działań ROPWiM w kontekście upamiętniania historii obozu Auschwitz. Niestety wzajemnie akceptowanej definicji problemu nie ma.
Pan rozwija temat oportunistycznie w każdym możliwym kierunku gdzie sądzi że ma lepsze argumenty. Nie ma też zgody na określenie zakresu problemu - czy rozmawiamy o konkretnych krzywdach Ślązaków w Polsce po wojnie w Auschwitz, czy też o całym świecie - ale za to jest pana uszczypliwa i lekceważąca forma i rozmyślne przekręcenia. Sugeruje pan że nie ma potrzeby czytania całości moich wpisów zanim pan się do nich wybiorczo ustosunkuje. W moich wypowiedziach dopuszczałem, że moje rozumienie pana stanowiska jest warunkowe i obwarowałem je klauzulą „o ile dobrze rozumiem", w domyśle: pana stanowisko. Może więc dobrze nie zrozumiałem ale przynajmniej miałem uczciwość tę możliwość dopuścić. Pan za to przemawia w „niepodważalnych" aksjomatach i wkłada nie istniejący sens w moje słowa.
W tych warunkach nie ma sensu prowadzić dalszej dyskusji. Nie dam się skusić na zjadliwą odpowiedź w formie pana zaczepek. Sądzę, że dałoby to panu satysfakcję, co mnie też ani ziębi ani parzy, ale pamięć poważnego tematu tu poruszanego byłaby pomniejszona. Temat ten zasługuje na większą powagę dyskusji niż ta lansowana przez pana. Bez widocznych oznak pana dobrej woli muszę się więc z dyskusji wycofać.
|
|
Montag, 20-04-09 23:21
E-Mail
Pana argumentacja mnie obezwładnia, Panie 3Maj.
Po pierwsze. Czy na świecie żyją tylko Ślązacy i Polacy?
Po drugie. Nigdzie nie napisałem, że nie jestem Polakiem.
Po trzecie. Nigdy Ślązakowi nie zabroniłem być lojalnym wobec Polski.
Po czwarte. Niczego nie wymagam od fizycznych osób, Ślązaków czy Polaków.
Po piąte. Jeśli ROPWiM miała by mieć wątpliwości co do swoich kompetencji - to niech ogłosi upadłość. Bo to by dopiero był wstyd: Institucja państwowa z szefem, którego się ministrem mianuje, nie zna swoich kompetencji!!!
Nie znam Pańskich paragrafów 1, 3, i 4 - ale też chyba nie muszę.
Znam tylko wagę problemu, którego ta instytucja przewleka w nieskończoność. I to mi się nie podoba.
KM
PS. Panie 3Maj, tak pomiędzy nami: Jest Pan współpracownikiem tej instytucji?
|
|
Montag, 20-04-09 22:30
Panie Karl, pana argument tnie w obie strony. Pan sam w swojej auto-definicji określa się, o ile dobrze rozumiem, Ślązakiem ale nie Polakiem. Pana wybór jest więc alternatywą wykluczającą, tzn. może pan być albo Ślązakiem albo Polakiem ale nigdy jednym i drugim i pan to dosadnie podkreśla z dodatkiem, o ile znowuż dobrze pana rozumiem, że bycie Ślązakiem nie wymaga od pana lojalności w stosunku do Polski. Dlaczego więc wymaga pan więcej od innych niż pan wymaga od siebie? Nie daje im pan też żadnego marginesu błędu?
Uważam, że na podstawie pana własnych argumentów ROPWiM może mieć uzasadnione wątpliwości co do zakresu swoich kompetencji.
Na dodatek pomija pan zupełnie inne. najistotniejsze aspekty problemu z moich paragrafów numer 1, 3 i 4, które ROPWiM musi szczegółowo rozważyć. I na koniec to nieszczere przypisanie autorstwa definicji Ślązaka w kontekście polskości i zjadliwa ironia. Po co to?
|
|
Montag, 20-04-09 20:54
E-Mail
"...niestety nie wiadomo dlaczego jest to zaskoczeniem, że Rada Ochrony Walk i Męczeństwa pracuje wybiorczo: jej statut przecież określa granice działalności jako „zajmowanie się kultywowaniem pamięci o walce i męczeństwie narodu polskiego"..."
- a jako, że już Ślązacy nie należą do tego narodu - Panie 3Maj - to nie ma powodu do krytyki działalności ROPWiM.
Proste.
KM
|
|
Montag, 20-04-09 20:37
To w jaki sposób i co pan Karl pisze jest ponaglaniem do decyzji o formie upamiętnienia na mogile miliona ofiar niemieckiej maszyny śmierci, losów grupy ludzi, głównie obywateli niemieckich ale też i polskich, wśród której bez wątpienia były Bogu ducha winne osoby. Tablica o ich losie, losie ofiar NKWD i UB ma być zawieszona na mogile miliona ofiar dla których ten obóz zbudowano, sformalizowano zasady jego działania i zautomatyzowano procedury maszyny śmierci.
"Wiadomo" ale niestety nie wiadomo dlaczego jest to zaskoczeniem, że Rada Ochrony Walk i Męczeństwa pracuje wybiorczo: jej statut przecież określa granice działalności jako „zajmowanie się kultywowaniem pamięci o walce i męczeństwie narodu polskiego". To nie jest moja odpowiedź albo broń Boże komentarz-drwina do wzmianki o osobistych przeżyciach pana Karla. Tej osobistej historii nie kwestionuję i chylę przed nią czoła.
W Auschwitz-Birkenau historii ani prochów ofiar nie da się rozdzielić na indywidualne ani nawet grupowe bo ofiary nie miały tożsamości oprócz numerów i to nie zawsze. Z drugiej strony te historie które są znane nie zawsze są godne upamiętniania. Nie w tym miejscu przynajmniej, tak jak np. miejsca kaźni Rudolfa Hößa.
Proceder zamykania katów albo podejrzanych Niemców w istniejących obozach niemieckich nie jest specyficzną polską specjalnością. Robiono to w we wszystkich strefach okupacyjnych a potem w NRF i NRD w okresie denazyfikacji.
(wpis pod „Ofiary powojennego Auschwitz")
|
|
Freitag, 17-04-09 17:12
E-Mail
Wiadomo, że Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa jest instytucją pracującą ściśle wybiorczo.
Jeśli męczeństwo - to tylko polskie - broń Boże takie, zawinione przez Polaków.
Bo to mogłoby zaszkodzić mitowi o nieskazitelnie czystej kamizelce Polaków.
Przekonałem się o tym osobiście.
KM
|
|
|
|