?
 
Titelbild
 
 
  Suche   

 
   
 
Startseite / Artikel Aktuell Detailansicht
 

Pomnik Czynu Powstańczego

Von: Ewald Stefan Pollok

Usiadłem na koronie amfiteatru na Górze Św. Anny i patrzę w dół, tam gdzie kiedyś na scenie występowały zespoły "Śląska", "Mazowsza" i gościnnie zaproszony z Chin wielki zespół ludowy. Jeszcze dziś, choć było to jakieś 40 lat temu, widzę oczyma wyobraźni taniec chińskiego, kolorowego, olbrzymiego smoka, w czasie jednej z tych wielkich uroczystości politycznych - z okazji zakończenia wojny, rocznicy powstań czy demonstracji na rzecz pokoju - jakie tu się odbywały. Okoliczne stacje kolejowe - Zdzieszowice, Leśnica, Szymiszów, Strzelce, zapełnione były specjalnymi na te święta podstawionymi pociągami, które z Gliwic, Katowic, Raciborza, Tarnowskich Gór, Bytomia i innych miast, dowoziły widzów na manifestacje i  występy. Nie szczędzono pracy, czasu i pieniędzy, aby dowieźć te tysiące ludzi. Według prasy bywało ich nieraz około 300.000. W ten sposób można było światu pokazać, jak to Polacy świętują rocznice powstań i demonstrują na rzecz utrzymania pokoju na świecie.
Wracam pamięcią do moich lat dziecięcych, kiedy to w jesienne i zimowe  wieczory przy skubaniu pierza opowiadano różne legendy. Jedna z nich pozostała w mojej pamięci.  
Przed wieloma laty w okolicach Góry Świętej Anny panowali dwaj bogowie - zły i dobry. Okolica zamieszkiwana była przez wieśniaków i pasterzy. Jeden z pasterzy pasał swoje krowy w Krowioku, a w wolne chwile grał na wystruganej przez siebie z drzewa piszczałce. Dobry bóg cieszył się z prostego, miłego i pracowitego człowieka i w zamian za jego dobroć dał mu możliwość za pomocą fletu zamieniać swe krowy w kamienie i odwrotnie. Pasterz chętnie i często korzystał z tej możliwości, szczególnie na noc zamieniał swe krowy w kamienie, tak że wilki i niedźwiedzie, które tu jeszcze wówczas mieszkały, nie miały możliwości uszczuplenia jego stada. Gospodarze byli ze swego pasterza bardzo zadowoleni.
To wszystko denerwowało złego boga. Któregoś dnia, kiedy pasterz siedział przed chałupą i grał na swoim zaczarowanym flecie, a pod wieczór zamienił jak zwykle swoje stado w kamienie, przyszedł zły bóg i jego też w kamień zamienił.
Okolica była nie zalesiona, tylko łąki na stokach pozwalały wypasać tu krowy i owce. Jeszcze na początku naszego stulecia, kiedy się dobrze popatrzyło, to w większych kamieniach znajdujących się tu w Krowioku, można było dopatrzeć się sylwetek stada krów i pastucha.
Na początku lat trzydziestych, ówczesna brązowa władza postanowiła wybudować pomnik ku czci walczących i poległych - w czasie trzech tzw. powstań śląskich - obrońców niemieckiego Śląska. Długo szukano miejsca, aż w końcu uznano  Górę Św. Anny, za właściwe.
Właściciele Żyrowy, hrabina Mary von Sierstorpff  "podarowała"  kamieniołom w Kuhtal (Krowiok) na ten cel, (Stały tu dwa piece do wypalania wapna, wokół tylko roślinność stepowa, dopiero w trakcie budowy całość zalesiono), i w miejscu o którym powyższa legenda mówi, rozpoczęto 14 VII 1934 r. prace przy budowie amfiteatru  na 50.000 osób, na powierzchni 20.250 metrów kwadratowych. Plany budowy wykonane zostały przez architektów Franza Böhmer i Georga Petrich z Berlina. 23 VIII 1936 roku położono kamień węgielny pod pomnik. Jednocześnie budowano w niedalekiej odległości od przyszłego pomnika - Jugendherberge (schronisko młodzieżowe), i miejsca na obozowiska dla wychowanej przez faszystowski reżim młodzieży. Całość stanęła na powierzchni 38 ha parku.
Pomnik w swej koncepcji był okrągły, wspierało go 12 filarów od zewnątrz, natomiast wewnątrz większa część wyłożona była (około 300 metrów kwadratowych) kolorową mozaiką. Z góry przez odpowiednie otwory padały promienie słoneczne, które odbijając się od mozaiki, dawały wrażenie świecących się w różnych kolorach ścian. Na środku umieszczono figurę klęczącego mężczyzny z nagim torsem.
2 kwietnia 1938 roku w pompatycznej uroczystości, z udziałem wysokich władz partyjnych (NSDAP) w tzw. Fakelzugu (pochód z pochodniami ) wprowadzono do wnętrza pomnika 50 sarkofagów poległych Freikorpsu (obrońców Śląska w czasie powstań, ze strony niemieckiej) w zastępstwie innych poległych. Nazwiska tych 50-ciu wypisane były wewnątrz olbrzymiej bryły pomnika. Na zdjęciu, które  leży przede mną, odczytać można dwa nazwiska z pięćdziesięciu - bo tylko tyle objął obiektyw aparatu fotograficznego - Franz Gatzka i Feliks Gebauer.
Oficjalne otwarcie z odpowiednimi mowami nastąpiło 22 V 1938 roku.
Po zakończeniu wojny, w 1945 roku saperzy polscy zlikwidowali ten pomnik, wysadzając go w powietrze wraz z  t r u m n a m i  tych pięćdziesięciu poległych.
Wiosną 1946 roku ogłoszono konkurs na polski pomnik. Zwyciężył Xawery Dunikowski. Kilkakrotnie zmieniała się koncepcja pomnika. Na początku miał on dotyczyć historii Śląska i walk jego ludu. Niezadługo zmieniono ją na Pomnik Czynu Powstańczego, który przedstawiać miał historię powstań śląskich. Ówczesnym władzom i to nie bardzo odpowiadało, postanowiono, że będzie to Pomnik Czynu Powstańczego, ale jednocześnie będzie on Pomnikiem Bojowników o Wolność i Demokrację, Pomnikiem Wyzwolenia Śląska.
Pomnik stanął w tym samym miejscu, gdzie poprzednio stał niemiecki, a jego ojcem artystycznym był Xawery Dunikowski. Otrzymał on za tę pracę najwyższą nagrodę państwową, ale także niezadowolenie miejscowych ojców i matek, ponieważ za bardzo interesował się tutejszymi młodymi dziewczynami. To zainteresowanie nie było tylko platoniczne, gdyż specjalna delegacja mieszkańców Góry Św. Anny udała się do pułkownika Ziętka, wojewody Śląsko - Dąbrowskiego ze skargą.
19 VI 1955 roku świętowano uroczyste odsłonięcie pomnika przez ówczesnego Przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego. Były przy tym oczywiście odpowiednie przemówienia związane z powstaniami i powstańcami, ale nikt z mówców ani razu nie wspomniał szefa powstań śląskich - Wojciecha Korfantego. W tym czasie był on w niełasce rządu i partii.
Patrząc na pomnik, widzi się cztery potężne filary, zwane też pylonami, zwieńczone architrawem. Na pylonach zewnętrznych znajdują się sceny ilustrujące dzieje walk o Śląsk. Obchodząc pomnik wkoło, widzimy wojowników z dzidami i napis NIEMCZA 950, dalej - powstańców śląskich wyruszających do boju; robotników śląskich protestujących przeciw krzywdzie i wyzyskowi; strajk szkolny w 1934 roku; gwałty germańskie na ludności Śląska; robotników śląskich; wyzwoleńczy pochód wojsk  Armii Radzieckiej i Ludowego Wojska Polskiego w 1945 roku; robotnicy i urzędnicy manifestują na rzecz pokoju na świecie.
Przy budowie nowego pomnika powiększono również park do 67,76 ha.
Jeżeli ktoś zapyta, dlaczego o tym piszę, powiem krótko - napisałem historię kawałka Ziemi Śląskiej. Tę prawdziwą. Dotychczas, w ostatnich 5o latach pisano jak zwykle, tylko o polskiej części, ale ta ziemia miała też inną, nie polską historię. Szkoda, że historycy pisząc rozprawy, dezyderaty, książki, o tym nie pamiętają.
Pewnej niedzieli stanąłem w okolicach pomnika i zadawałem przygodnym turystom jedno pytanie:
- Jak Pan (Pani) sądzi, czy przed wojną coś w tym miejscu było, czy też dopiero po wojnie rozpoczęto tu budowę pomnika?
Na 114 osób, dwie znały historię tego miejsca. Trochę mało. Ale jak mogła wiedzieć ta reszta, kiedy prawie nigdy o tym nie pisano, wyłączając F.A. Marka i bp Kominka. Kominek napisał takie zdanie: "W roku 1945 wrócili na swoją Górę Św. Anny  OO. Franciszkanie. Wzięli oni klasztor w swoje posiadanie, a hitlerowski pomnik wysadzili w powietrze". Kompletna bzdura. Franciszkanie niczego nie wysadzali, zrobili to polscy saperzy. Książkę wydano po śmierci biskupa. Podejrzewam, że zakończenie zdania zostało przez cenzurę dopisane, bo nie wyobrażam sobie, aby osoba duchowna i to o tak wysokiej randze, popierała wysadzenie prochów zmarłych i to przez franciszkanów, choć z drugiej strony trudno mi niektóre zdania z tej książki zrozumieć, poczynania wytłumaczyć. Trzeba mieć dużo nienawiści do niemieckich Ślązaków (osoba duchowna ?!), aby być motorem w zabranianiu odprawiania mszy w języku niemieckim, by w wygłoszonym 16 X 1966 r. w Sanktuarium w Trzebnicy u grobu św. Jadwigi Śląskiej kazaniu z okazji Milenium, ani słowem nie wspomnieć o tym, że była Niemką. Jedno zdanie z ust biskupa pomogłoby wiernym zrozumieć, że nie wszyscy Niemcy byli i są źli.
A pan  F.A. Marek pisze: "W 1938 roku Reichsarbeitsdienst zakończył budowę amfiteatru na Górze Świętej Anny. Pod pomnik pamięci, nazywany z starogermańska "Thingstätte", sprowadzono w skrzyniach ziemię, pobraną na polach oręża niemieckiego. Ze wszystkich stron świata ciągnęły umundurowane oddziały wojska, Hitlerjugend i innych organizacji paramilitarnych, niosąc skrzynie, przy dźwiękach bębnów i fanfar, przeważnie nocami, w ulubionych przez faszystów "Fackelzugach".  Pan Marek "zapomniał" o dopisaniu "i 50 sarkofagów poległych".
Szkoda, że polscy, a jeszcze bardziej śląscy (mam na myśli naukowców z opolskiego, katowickiego i wrocławskiego) historycy nie popatrzą dokładnie na obecny pomnik. Minęły już 52 lata od jego odsłonięcia, a jakoś nikt nie zwrócił uwagi na karygodne na nim błędy. Przynajmniej dotychczas nigdzie na temat tych błędów nie mogłem nic wyczytać.
Popatrzmy na pierwszy pylon, na którym widzimy wojowników i napis z datą "NIEMCZA 950". Próbowałem się dowiedzieć co to za data, co ona oznacza, ale nigdzie nie natknąłem się na jakiekolwiek wyjaśnienie. Pytałem nauczycieli historii, przewodników, zajrzałem do książek-przewodników po Górze Świętej Anny. I nic. Choć nie, w jednej z nich znalazłem wyjaśnienie "...zaakcentowano obronę Niemczy, o której Thietmar pisał...". A jak było naprawdę?
Niemcza w 950 roku należała do Czech i dopiero Mieszko I w 990 roku zdobył to miasto zbrojnie dla Polski. O walkach pomiędzy obrońcami Niemczy a atakującymi ją Niemcami, pisał historyk niemiecki von Thietmar - ale bitwa ta odbyła się w 1017 roku a nie 950-tym. Drobnostka ? 67 lat różnicy. Ale wstyd nie znać historii.
Po co zamieszczać na pomniku wyssane z palca daty? Komu i na co to było potrzebne? Gdzie byli wówczas Śląscy historycy, nie mówiąc o ogólnopolskich? Dlaczego Pan Marek, pisząc o powstaniach, nie wyjaśni tych błędów?
Na drugim pylonie widzę cztery kobiety i jednego mężczyznę z czwórką dzieci i datę 1934. Pylon ten ma przypomnieć strajki szkolne na Śląsku. Szkoda tylko, że i tu wpisano jakąś wyimaginowaną datę - strajki szkolne odbyły się w 1920 roku.
Nad dalszymi scenami nie będę się zastanawiał. Może też doszedłbym do wniosku, że coś tam nie gra.      (Z książki E.S. Pollok - Legendy, manipulacje, kłamstwa)



Kommentare zu diesem Artikel - Komentarze do artykułu



Anzeige: 1 - 14 von 14.

SS=Silesia Superior
Donnerstag, 20-11-08 22:54

Od ponad 16 lat podzielam z Panem "Johannes Jellito" okreslenie powstan jako: "powstaniami polskimi na Slasku". Pierwszy raz uslyszalem ta definicje nas spotkanie z Panem Michael Welder w 1992 (m.i. autora ksiazki: Reise nach Schlesien. Spurensuche zwischen Annaberg und Zobten (Rautenberg Verlag)). Dlatego dziwie sie, ze Pan Pollok ciagle uzywa starej defincji tego historycznego faktu. Chetnie przeczytalbym jego opinie- jako historyka - na ten temat.

Janosik
Dienstag, 11-11-08 09:02

Co do niektorych znawcow histori i tych co twierdza, ze miasta na slasku zakladali niemcy ! A moze wiecie kto nadal prawa miejskie np. dla Wroclawia i i nnych miast ? Dlaczego historia Slaska dla Was zaczyna sie przed ok 200 latami ? A co bylo wczesniej ? Pamiec za kroka czy wiedza pobrana ze szkoly niemieckiej. Nawet Stefan Möller powiedzial, ze do dzisiaj wielu wyksztalconych niemcow twierdzi , ze Polska lezy w Azji. Niezle wyksztalcenie.

Johannes Jelitto
Dienstag, 14-10-08 08:54   E-Mail

Mysle,ze nadszedl czas powstania te nazywac "powstaniami polskimi na Slasku" Przeciez cala agitacja, planowanie tych powstan i wojsko przyszly z Polski i polskiej czesci Slaska. --Laband--

Samstag, 30-08-08 11:17

Jak już zacząłem to pociągnę trochę dalej. Górę Św. Anny ( w PRl "Góra Anny" - nie wiem jakiej?) odwiedzałem często, przed 1945 rokiem i po. Byłem w mniej komfortowej sytuacji niż Pan Pollok, który z Żyrowej miał bliżej, a ja musiałem targać najcięższą figurę - św. Mikołaja - 18 km pod górę, co mnie nawet trochę zniechęciło do pielgrzymek lipcowych. Pamiętam jednak dobrze mauzoleum dla "Freischaerlerów" i budowę superbrzydkiego pomnika obecnego. Mój stosunek do sprawy jest ambiwalentny - nie wiem dokładnie co to znaczy, ale m.in. nie byłem specjalnie przywiązany do poprzedniego i nie interesuje mnie jakoś obecny. O powstaniach wiem to co mi przekazali ludzie, którzy żyli w tych czasach i książka Marka nie jest mi potrzebna do zrozumienia o co chodziło i komu przy wywoływaniu "Buergerkriegu" i jego podobno dość humorystycznego przebiegu - bez specjalnego bohaterstwa w tym rejonie. Trochę dalej od Góry były jednak walki i ginęli ludzie. Niedaleko mojego domu była mogiła kilku Niemców - na brzegu lasu, skromna i nikomu nie wadziła. Stanowiła nawet sympatyczny element - otoczona ogromnymi drzewami, pamiętającymi na pewno czasy Bismarcka, bo już w czasie wojny wydawały mi się co najmniej 100-letnie. Niektóre z tych drzew jeszcze stoją, a na byłej mogile pasie się lokalny drób. Po 1945 została zlikwidowana, nie wiem w jaki sposób.Wprawdzie było ich tylko czterech, a w mauzoleum 10 razy więcej, ale w obu przypadkach ta likwidacja nie przynosi chluby decydentom i wykonawcom.

Antoni Golly
Samstag, 30-08-08 10:50   E-Mail

W zasadzie nie biorę udziału w zabawach typu "forum nie-Romanum", ale zainspirowały mnie inicjały AG - autora poprzedniej informacji. Są to i moje, a nie chcę uchodzić za autora, choć dobrze pamiętam półmrok i piękną mozaikę mauzoleum. Też zwróciłem uwagę na idiotyzmy historyczne na "ryczce"(stołku) pana Dunikowskiego, przestałem się jednak dziwić po informacji, że chuć zasłoniła jego wenę twórczą i nie miał "głowy" (a może czegoś innego) do prawdy historycznej - nagrodę i pieniądze miał przecież zapewnione.P.S. Chętnie nawiązałbym kontakt mailowy z Panem Pollokiem, mamy wiele wspólnego - nawet znajomych (np. Marka)Czytałem jego polemikę z Markiem i nieźle się ubawiłem.

oberschlesieros
Freitag, 25-07-08 09:56

Panie gatys mnie takze bardzo interesuje ten Pomnik pochodze z tamtej okolicy, i niestety dopiero niedawno udalo mi sie pierwsze zdjecia jego zobaczyc, bardzo bym prosil jesli ma pan jakies inne informacie odnosnie tego pomnika o kontak ze mna,
moj profli na :
http://nasza-klasa.pl/profile/15729967

oberschlesieros
Freitag, 25-07-08 09:51

etwas für dich d1mariusz, von wegen Propaganda, dort kannst du ganz schön den Annaberg Denkmal sehen!!! Niemiecki Pomnik Obroncow Slaska, ty zasiegnij troche wiedzy a puzniej pisz o propagandach, propaganda jest i owszem siana ale w wasze glowy, jut od 63 lat ! przez to nie wierzycie w te prawdziwa historie, nie winie cie(was) zato, nigdy innej histori(tej prawdziwej nie bylo wam dane poznac, dopiero terza Polscy! historycy zaczeli badac przed i powojenna historie slaska (taéraz wolno nareszcie)!!!

http://de.youtube.com/watch?v=l5bk4R7KOF0 für dich d1mariusz

Roman Gatys
Samstag, 12-07-08 19:32   E-Mail

Witam Pana Panie Pollok !!

Bardzo mnie interesuje czy mżna by gdzieś w archiwach znalejźć wszystkich poległych, którzy byli wypisani w tym pomniku Freikorpsu. W książce Der Annaberg OS z około 1938 roku bo nie ma daty wydania są zdjęcią ze środka pomnika, ale niestety bardzo niewyraźne, jednak na niektóych zdjęciach udało mi się odczytać następujące nazwiska poległych żołnierzy Selbstschutzu: Fritz Fleck, Grziwatz ( bez imienia), Hans Hadas i Richard Hanke. Może gdzieś są zdjęcia oryginały, na których można by odczytać następne nazwiska poległych. Poza tym chciałbym zwrócić Pana uwagę, że zdobywcy Annabergu w 1921 roku otrzymali oznaczenie tak zwany ANNABERGKREUZ czyli krzyż za zdobycie Góry Świętej Anny. Jak sama nazwa wskazuje jest to odznaczenie związane z Górą Św. Anny, a w muzeum czynu powstańczego go nie ma i raczej nie będzie. A przecież powinno być. Pomimo tego, że jest jest odznaczeniem niemieckim, ale jest 100 % związane z rokiem 1921 na Annabergu.
Pozdrawiam serdcznie z Górnego Śląsk i byłbym rad gdyby mi Pan odpisał na mój list.
R.G

d1mariusz
Donnerstag, 05-06-08 13:42

ballest puknij się w tę swoja pruską łepetynę bo powtarzasz te same hitlerowskie brednie propagandowe co szwabskie filmy po napaści na Polskę. Nie masz za grosz pojęcia o historii, jak widzę nie tylko historii Polski Zaraz dowiemy się że Kraków to też prastare niemieckie miasto. Ludzie wylejcie sobie na te zakute łby kubeł zimnej wody i zrozumcie że choćbyście nie wiem jak opluwali i szkalowali Polaków to na te ziemie już nie wrócicie,

ballest
Freitag, 23-05-08 22:00   E-Mail

Polacy, jak juz skreslalem sa jesli o historie chodzi, narodem bardzo mityka sterowanym.
Nikt nie dostrzega, ze prawie wszystkie miasta w sredniowiecznej Polsce zalozyli Niemcy, ze ich idole, jak Zawisza Czarny, Zyndram z Maszkowic, Marcin z Wrocimowic, czy Nikolaus Copernicg z niemieckich rodow pochodzili, o nowszej historii i Andersie, czy Juliusu Rommlu, czytej Baronie Juliuszu Karlu Wilhelmie Josefie von Rommel nie wspomnem!

Redakcja
Dienstag, 15-04-08 19:20

Dobrze byłoby podać swoje nazwisko, e-mail lub przynajmniej jakieś imię abyśmy wiedzieli do kogo pisać.

Dienstag, 15-04-08 13:05

żadna wiadomość przezemnie napisana i tak
nie dochodzi do Redakcji
co twierdzę.Dla czego?

grego
Mittwoch, 09-04-08 16:39

Ciekawa historia, mało znany temat, znakomicie zaprezentowany. Wszystko błoby ok, gdyby nie pointa. Znajomość historii wśród przypadkowo dobranych przechodniów nigdy nie zachwyci historyka. Panie Pollok gdyby tych 114 osób zapytać o znacznie ważniejszy fakt historyczny, wątpię czy odpowiedzi byłyby bardziej trafione. Ja zauważyłem takie (dość ciekawe moim zdaniem)zjawisko. W świadomości ludzkiej funkcjonują pewne "reguły w błędzie" Dla przykładu jeżeli zapyta Pan dużą grupę Polaków o to, kiedy zakończyła się historia Zakonu Krzyżackiego conajmniej połowa odpowie że w....1410. Czy można ich o to winić? Pamiętajmy, że ta wiedza znakomitej większości ludzi nie jest do niczego potrzebna.

A G
Donnerstag, 27-03-08 21:05   E-Mail

W 1987 roku zrobiono wycieczkę dla żołnierzy Wojska Polskiego z Jednostki Wojskowej nr.2937 w Koźlu ( Wojska Rakietowe Śląskiego Okręgu Wojskowego) na Górę Świętej Anny. Żołnierzy Wojska Polskiego po amfiteatrze i pomniku oprowadzał oficer polityczny WP, który mówił: "Pomnik oraz amfiteatr powstał po wojnie", "do 1945 roku na miejscu amfiteatru było pastwisko". Oficer polityczny Wojska Polskiego sfałszował historię o dacie powstania amfiteatru oraz o pomniku.

Kommentar schreiben - napisać komentarz



Vorname
Nachname
E-Mail
Nachricht *
Antwort
Bitte geben Sie hier das Wort ein, das im Bild angezeigt wird. Dies dient der Spamvermeidung Wenn Sie das Wort nicht lesen können, bitte hier klicken.
CAPTCHA Bild zum Spamschutz
 

 
redakcja@silesia-schlesien.com | redaktion@silesia-schlesien.com | Impressum
© copyright 2004-2005 by silesia-schlesien.com

Besuchen Sie auch:
[Weinfässer als Regentonnen, Springbrunnen und Gartendekorationen]