Wydanie/Ausgabe 116/06.04.2022

   

31 marca 1938 r. w polskim sejmie uchwalono przepis prawny na mocy którego wszystkich polskich obywateli mieszkających poza krajem powyżej 5 lat można było pozbawić obywatelstwa polskiego. Argumentowano to tym, że taka osoba straciła łączność z ojczyzną. Uderzało to przede wszystkim w Żydów, których ok. 70 tys. mieszkało w Niemczech i Austrii. Ponieważ w ostatnich 20 latach zdarzały się wydalenia polskich Żydów z Niemiec, Polska coraz częściej odmawiała ich przyjęcia na teren swojego kraju. Oba państwa, Niemcy i Polska w 1938 próbowały „pozbyć się tej grupy ludności. Ustalono wobec tego, że każdy obywatel legitymujący się polskim paszportem i przebywający w innym państwie powinien udać się do polskiej ambasady, by tam dostać stempel, który będzie pozwalał podróżować do Polski. Jeżeli jednak do 30 października 1938 r. takiego stempla w paszporcie nie uzyska paszport straci ważność a jego właściciel będzie bezpaństwowcem i w żadnym wypadku nie będzie mógł wjechać do Polski. W Niemczech obywatel niemiecki za brak paszportu podlegał karze.

 Po aneksji Austrii 12 marca 1938 zmieniła się sytuacja Żydów, ponieważ niemogli już przenosić się do Austrii, która od tego czasu posiadała te same prawa związane z żydowską populacją, jak w Niemczech. W związku z tzw. polityką żydowską NSDAP europejskie państwa bojąc się napływu żydowskich emigrantów, zaostrzyły swoje przepisy emigracyjne. Inaczej jak w Szwajcarii, Francji, Wielkiej Brytanii, rząd polski, zastosował politykę wymierzoną przeciwko własnym obywatelom, którzy od jakiegoś czasu, z różnych przyczyn, mieszkali poza krajem.

 

W 1931 r. w Polsce żyło ok.3,1 mln Żydów, co stanowiło 9.8% ludności polskiej. Żydzi byli dyskryminowani gospodarczo i społecznie. Rzadko pełnili funkcje w urzędach państwowych a od 1937 r. również w związkach zawodowych. Na Uniwersytetach wprowadzono dla żydowskich studentów numerus clausus. Żydowscy studenci musieli zajmować specjalne ławki na końcu sali. W niektórych uczelniach mieli zabroniony wstęp w piątki. Żydowscy pracodawcy i kupcy nie otrzymywali żadnych zamówień państwowych. Także prawo działało przeciw Żydom. Ponieważ szabas rozpoczyna się już w piątek po zachodzie słońca, musieli brać w zależności od czasu pracy, jeden lub dwa dni urlopu. Firmy w których pracowali Polacy i Żydzi w związku z tym nie zawsze chciały zatrudniać Żydów.

Oficjalna polityka państwa i podejście ludności było antyżydowskie. Zdecydowanie bardziej antysemicka była wschodnia część Polski. W 1935 r. po śmierci Józefa Piłsudskiego, który ekstremalnych antysemitów mocno trzymał w ryzach sytuacja Żydów jeszcze bardziej się pogorszyła, ponieważ do władzy doszli politycy, którzy traktowali Żydów jako obce ciało w polskim organizmie.

Polski ambasador w Niemczech Józef Lipski został zaproszony przez Hitlera 20 września 1938 do swojej rezydencji w Berchtesgaden. Pod koniec rozmowy Hitler, jak pisze Lipski, "Bardzo silnie podkreślał, iż Polska jest pierwszorzędnym czynnikiem zabezpieczającym Europę przed Rosją", i że "przyświeca mu myśl załatwienia w drodze emigracji do kolonii w porozumieniu z Polską, Węgrami, może i Rumunią, zagadnienia żydowskie." Dalej Lipski pisze: "(...) w tym punkcie mu odpowiedziałem, że jeśli znajdzie solucję, postawimy mu pomnik w Warszawie."

W połowie lat trzydziestych zaostrzył się światowy kryzys gospodarczy również w Polsce i jako jego następstwo wzrósł wówczas antysemityzm. Na wschodzie Polski dochodziło coraz częściej do wystąpień nacjonalistycznych grup przeciw Żydom. Pomiędzy 1935 i 1937 coraz częściej atakowano i niszczono żydowskie sklepy. Dochodziło do napadów, w których zginęło 13 Żydów. Grupy Polaków okupowały sklepy żydowskie od zewnątrz a kupującym tam klientom niszczono lub podpalano towar.

Premier Felicjan Składkowski potępił w sejmie w 1936 r. tego rodzaju stanowisko Polaków. Powiedział wówczas, że przemoc przeciw Żydom nie będzie tolerowana, ale można ich sklepy bojkotować. Kardynał August Hlond potępił bicie Żydów, ponieważ to jest grzech, ale bojkotu żydowskich sklepów nie zabronił. W swoim liście pasterskim z 1938 r. pisał: "Nie kupujcie u Żydów".

Polskie społeczeństwo dystansowało się od całej społeczności żydowskiej nie widząc jednostki, jej praw ani potrzeb. Za szczególnie kłopotliwych uważano ubogich Żydów, którzy prawie nie znali języka polskiego. Traktowano ich jako obcych, posądzano o tajemnice i zamiar burzenia ogólnie przyjętego porządku społecznego. W niektórych kręgach inteligenckich nie do zaakceptowania był fakt, że wyznają inną religię.

W przeciwieństwie do Polski bezpośrednie ataki były w Niemczech wyjątkiem. W Polsce w latach trzydziestych obok Niemców i Ukraińców nienawidzono i terroryzowano Żydów. W latach 1935/38 ponad 1200 Żydów zostało ranionych a niektórych zamordowano. Były również pogromy, w czasie których pewna część Żydów poniosła śmierć. W przeciwieństwie do niemieckiego antysemityzmu, który był zarządzony odgórnie a w społeczeństwie początkowo nie odbił się rezonansem, w Polsce nienawiść do Niemców i antysemityzm wyszedł ze społeczeństwa a rząd swoim milczeniem go popierał.

Rząd polski już w 1936 r. planował wywłaszczyć całe społeczeństwo żydowskie i wypędzić z Polski bez odszkodowania. Myślano również o planie masowej wędrówki Żydów z Polski. Polska popierała ruch syjonistyczny w Palestynie „ i życzyła sobie, aby otrzymała kolonie, w których mogłaby umieścić Żydów.”

Myślano również o możliwości przesiedlenia Żydów na Madagaskar i oddania im do dyspozycji jego nie zamieszkanej części.

Kiedy w połowie roku 1937 rząd NSDAP (hitlerowski) myślał o tym, jak zamieszkujących w Niemczech Żydów przekonać do wyjazdu, przyjechało jeszcze dodatkowo kilkanaście tysięcy polskich Żydów, by tu zamieszkać, mimo że już wtedy działały w Niemczech norymberskie przepisy rasowe przeciw Żydom.

W 1937 r. Polska otrzymała od Francji przyzwolenie do szybszego załatwienia spraw żydowskich, i uzgodniono, że polska komisja uda się na Madagaskar, należący do Francji, by sprawdzić możliwość zamieszkanie pewnej grupy Żydów na tej wyspie. Na Madagaskar wyjechała trzyosobowa komisja, w której znajdował się major Mieczysław Lepecki, Leon Alter, dyrektor żydowskiego emigracyjnego związku (JEANS) z Warszawy i Salomon Dyk, inżynier agronom z Tel Avivu.

Poszczególni członkowie komisji doszli do różnych wniosków. Lepecki był zdania, że można byłoby osiedlić w górach na Madagaskarze 40.000 do 80.000 osób. Leon Alter wyliczył, że jedynie 2.000. Szacunki Salomona Dyk były jeszcze niższe. Mieszkańcy Madagaskaru demonstrowali przeciw przesiedleniu tu obcych. Rząd polski uważał, że Lepecki podał za wysokie liczby, mimo to rozpoczęto rozmowy z Francją. Poza polskim i francuskim rządem, projekt przesiedlenia Żydów na Madagaskar rozważał również rząd brytyjski oraz Joint Distribution Committee (JDC).

Na początku 1938 r. , jeszcze przed przyłączeniem Austrii (Anschluss) Adolf Eichmann otrzymał rządowe zlecenie opracowania tematu „Apolitycznego rozwiązania sprawy żydowskiej".

Propozycja ta została ponownie podjęta przez Winstona Churchilla w czasie trwania II wojny światowej, przy czym wiedziano już o Palestynie i w niej upatrywano przyszłego państwa żydowskiego. Coraz częściej rozmyślano o przeniesieniu Żydów do którejś z afrykańskich kolonii, co i w Niemczech widziano jako dobre rozwiązanie. Niemcy liczyli na szybkie zwycięstwo z Francją i Wielką Brytanią i spekulowali, że można byłoby przenieść Żydów do którejś kolonii francuskiej.

Józef Lipski, polski ambasador w Berlinie wyjaśniając, dlaczego polscy Żydzi, którzy mieszkają w Niemczech nie są żadnymi prawowitymi obywatelami jego kraju powołał się na sytuację tych Żydów i ich stosunek do Polski: "Większość Żydów zamieszkała już przed pierwszą wojną w Niemczech. Ich dzieci są tu urodzone i wychowane, nie znają języka polskiego. Starzy znają jeszcze ten język, ale nie używają go na co dzień”.

Jesienią 1938 r. polski minister spraw zagranicznych, Józef Beck, podjął samodzielną, nie skonsultowaną z innymi państwami decyzję, by do końca października pozbawić obywatelstwa polskiego, a co za tym idzie możliwości powrotu do kraju, 70 tys. obywateli pochodzenia żydowskiego mieszkających poza Polską, w większości w Niemczech i Austrii. Niemiecki rząd uznał to za prowokację. Nie zamierzano tolerować stałego pobytu polskich Żydów na niemieckim terytorium, kiedy już zastanawiano się co poczynić z własnymi Żydami. Na rozkaz Himmlera zmuszono Żydów polskich do opuszczenia kraju. Polska natomiast nie w puściła własnych obywateli na jej terytorium, co doprowadziło do bardzo trudnych warunków tych Żydów.

9 października 1938 r. zarządzono w Warszawie, że paszporty tracą swoją ważność z dniem 30 października 1938 o ile nie będzie w nich specjalnej adnotacji ambasady polskiej. Bez niej wjazd do Polski będzie niemożliwy. W ten sposób rząd polski zamierzał przeciwstawić się wysiedleniu Żydów z Niemiec do Polski.

26 października rząd polski otrzymał ultimatum z Niemiec, w którym został wezwany do zmiany tej decyzji, gdyż w przeciwnym wypadku, przed wejściem w życie tego przepisu Żydzi wysyłani będą do Polski. Sekretarz stanu Richard von Weizsäcker w rozmowie z ambasadorem Lipskim, przekazał swoje zaniepokojenie faktem, że na terenie Rzeszy pozostanie około 40 – 50 tys. bezpaństwowców.

Kiedy ambasada niemiecka powiadomiła swój rząd, że zarządzenie weszło w życie, tysiące polskich Żydów otrzymało w czasie od 27 października 1938 krótkie polecenie opuszczenia Niemiec. Ci, którzy nie zastosowali się do niego zostali aresztowani i w trybie natychmiastowym dostarczeni do polskiej granicy.

Ponieważ nie było możliwości, aby zarządzenie niemieckie mogło być dostarczone jednocześnie wszystkim Żydom mieszkającym w Niemczech, dlatego też w dniach 27, 28, 29 próbowano większość Żydów wysłać do polskiej granicy. W niektórych miejscowościach, jeżeli nie zastano całej rodziny w domu, zabierano jedynie mężczyzn, a w innych początkowo wydalano jedynie osoby, które skończyły 18 rok życia, nie zajmując się dziećmi. Ze względu na dogodne połączenie kolejowe dowieziono ich do trzech miejscowości granicznych - Zbąszyn (Bentschen), Chojnice (Konitz) i Bytom (Beuthen) na Górnym Śląsku.

Jak mogło dojść do tego, że około 70.000 osób mialo  zostac deportowanych? Oba kraje chciały pozbyć się polskich Żydów mieszkających w Niemczech. Przy czym nie przejmowano się tym, że około 8.000 osób żyło do pół roku w granicznej strefie niczyjej, w bardzo złych warunkach i nie mając środków do życia, ponieważ polski rząd nie zamierzał wpuścić ich do kraju, a Niemcy zabrać z powrotem.

Tzw. "Polska Akcja" (Polenaktion) z 27 i 28 października była pierwszym wydaleniem Żydów przez rząd nacjonalistyczny. Była to reakcja na marcową polską ustawę. Wydalenie Żydów zostało uznane w literaturze i często pisze się o nim równocześnie z "nocą kryształową."

Część polskich źródeł dotyczących "Polskiej Akcji" została opublikowana w latach 1984-1985 w żydowskim tygodniku "Folks-Sztyme". Pisano o tym również w innych czasopismach.

Obowiązkowe wysiedlenie Żydów było również zaskoczeniem dla polskiej służby celnej i granicznej, która z braku przepisów wykonawczych normalizujących tę sytuację często nie wiedziała jak ma postąpić.

Dlatego na niektórych przejściach granicznych Żydzi mogli bez problemu przekroczyć granicę bez notowania ich danych, a na innych nie. W Zbąszynie w pierwszych dwu dniach wysiedleń ludzie wjeżdżali do Polski po pomyślnie odbytej kontroli paszportowej. Internowano tylko tych, którzy nie posiadali w Polsce krewnych lub znajomych.

31 października 1938 r. polska policja otoczyła miasto szerokim kręgiem. Większość Żydów zebrano i zakwaterowano w starych koszarach wojskowych i okolicznych domach. Od tej chwili swobodnie mogli poruszać się tylko po tym terenie. Do miasta mogli wyjść tylko pod warunkiem, że potrafili udowodnić, iż w Polsce mają rodzinę lub znajomych albo, gdy posiadali dokumenty emigracyjne. Były również przypadki, że pozwolono niektórym wrócić na kilka dni do miejsca zamieszkania w Niemczech, by załatwić formalności związane ze sprzedażą domu lub wyjaśnić jakieś inne kwestie finansowe. Po załatwieniu spraw osoby te zobligowane były do bezzwłocznego powrotu na granicę.

Wysiedleni pozostawali pod nadzorem aż do momentu likwidacji obozu w lecie 1939. Imienna lista znajduje się w archiwum amerykańskiego Joint Distribution Comittee w Nowym Jorku.

Po dłuższych pertraktacjach pomiędzy Niemcami i Polską zawarto porozumienie na mocy którego Żydzi oczekujący na granicy mogli wjechać do Polski, następne wysiedlenia mają odbywać się etapami – nie więcej niż 100 osób miesięcznie. Strona polska zaakceptowała warunki porozumienia. Parę tysięcy Żydów, którym Polska swoją ustawą zabrała obywatelstwo, musiało pozostać na terytorium Niemiec.

W Niemczech przebywał również polski Żyd o nazwisku Zindel Grynszpan, krawiec z Hannoveru, który wraz z rodziną znalazł się w grupie deportowanych. Jego 17- letni syn Herschel, posiadający polski paszport wjechał na terytorium Francji gdzie nie otrzymał pozwolenia pobytu. Anglia, do której się zwrócił, zabroniła mu wyjazdu do Palestyny. Kiedy nie mógł również powrócić do Niemiec, a francuski rząd zamierzał wydalić go do Polski, zdesperowany młodzieniec, pozostający bez środków do życia, kupił rewolwer (!) i 7 listopada 1938 r. strzelił nie do jednego z polskich urzędników ambasady, którzy nie chcieli mu pomóc, lecz do trzeciego sekretarza niemieckiej ambasady w Paryżu, Ernsta Eduarda von Rath, który zmarł dwa dni później.

Narodowi socjaliści potraktowali to wydarzenie jako pretekst do rozpętania tak zwanej listopadowej nocy "kryształowej".

Niemieckie archiwum jest w posiadaniu list zawierających nazwiska 7 tys. osób, które zostały odstawione do polskiej granicy. 4800 osób wysłano do Zbąszyna. Osoby będące w tym obozie opowiadały, że w strefie niczyjej znajdowało się przez dłuższy czas kilka tysięcy osób, które błądziły szukając jakiejś możliwości wyjścia z tej sytuacji.

------------------------------

Bibliografia: Die Verfolgung und Ermordung der europäischen Juden durch das nationalsozialistische Deutschland 1933–1945. Band 2: Deutsches Reich 1938–August 1939 (hrsg. von Susanne Heim), München 2009, ISBN 978-3-486-58523-0, S. 52; Aufzeichnung des Staatssekretärs vom 8. November 1938, zitiert nach: Die Verfolgung und Ermordung..., Bd. 2, S. 52 mit Anm. 136; Hans-Jürgen Döscher: Reichskristallnacht“ – Die Novemberpogrome 1938. München 2000, ISBN 3-612-26753-1, s. 57

Trude Maurer, Abschiebung und Attentat, Die Ausweisung der polnischen Juden und der Vorwandt

Atlas der Weltreligion (Atlas Religii Swiatowej), Oxford University Press, 2000, s. 132, podaje liczbê 3.275.000 Zydów. Wg. Encyklopedii PWN, Kraków 2006, tom 20, s. 705, było w Polsce" około 3,0 mln Żydów. Encyklopedia Powszechna PWN, Warszawa 1967, tom 12, s. 876, pisze o 3.0 mln Żydów zamieszkałych w Polsce

Solucja, wg. Wörterbuch Lateinisch-Deutsch, Langenscheit, 2008, s. 742: "Lösung der Frage oder Problems", na polski: "Rozwiązanie pytania czy też problemu". Chodziło o rozwiązanie sprawy żydowskiej.

Z. Żerko, Stosunki polsko-niemieckie 1938-1939, Instytut Zachodni Poznań, 1998, s. 83, w tym miejscu pisze Lipski:

H. Meiser, Völkermorde vom Altertum bis zur Gegenwart, Grabert, 2000, S. 263.

Thomas: Der Verlust. Die Vertreibung der Deutschen und Polen im 20. Jahrhundert, Bonn

H. Meiser, Völkermorde vom Altertum bis zur Gegenwart, Gabert 2009, S. 268

 

20.03.2014

Komentarze  

+1 #5 Hans Kloss 2020-01-16 01:42
Sporo czytałem polskich gazet zokresu międzywojnia i NIGDY nie natknąłem się na opis choćby jednej śmierci Żyda w wyniku zamieszek na tle narodowościowym. Pan Pollok pisze że było tych zabitych Żydów iluś tam- "zabito niektórych" "pewna częsć poniosła śmierć" to nie są szzcególnie precyzujne określenia, zwłaszcza jak na zawodowego historyka . Podanie liczby, nazwisk oraz okolicznosci śmierci tych żydowskich ofiar bardzo ułatwiłoby weryfikację wiarygodnosci tez pana Polloka, którą póki co osobiście oceniam niziutko.
Pollok - Panie Klloss, proponuje poczytac teraz wydane polskie ksiazki a dowiesz sie Pan duzo. Przy czym historycy nie sa w stanie zawsze podac konkretne liczby. Wiadomo, ze byly pogromy, nie zawsze jednak dawalo sie w 1000% pozac ile Zydow zginelo, bo niektorzy byli w tajemnicy chowani, by policja tego nie zauwazyla. Prosze popatrzec na Jedwabnbe, nie moznba tez dokadnie co doi jednej osoby strwiedzic ile zginelo Zydow, bo niektorych zakopano, a w stodole spoalily sie setki, niektore calkowicue i zostal tylko popiol
Cytować
0 #4 Klobuk 2019-12-31 20:06
Trzech dyskutantów i trzy opinie.
Odpowiem kolejno.
Sopociak. 100% racji. Tylko, że tekst p. E. Polloka traktuje o innym przedziale czasowym. Ufam, że Autor i ten temat poruszy, choć już o tym pisał i wydał przerażająca książkę pt. "Ślaskie tragedie", gdzie Żydzi pospołu z Polakami w powojennych obozach mordowali Ślązaków.

Zilog, Skoro przyjąłeś psia retorykę, odpowiem cytatem Żyda Juliana Tuwima
"Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet pies cię jebał, bo to mezalians byłby dla psa".
Na więcej nie zasługujesz.

Fogel Złośliwość, bądź cynizm wymagają inteligencji. Ty się nią nie popisałeś, choć w rozumowaniu byłeś bardzo blisko.
Piłsudski miał morale równie elastyczne, co guma w majtkach skoro był agentem austriackim, niemieckim i japońskim. Miał (jak wtedy większość w Europie) poglądy faszyzujące. Obecnie mamy demokracje, a wtedy faszyzm.

To właśnie za braterskie poglądy i wywiadowczą współpracę u grobu "Ziuka" na Wawelu była honorowa warta Wehrmachtu.

Zabrzmi to jak ironia, ale gdyby Piłsudski żył dłużej, to nie byłoby wojny z Polska, a w Unii Europejskiej bylibyśmy jako jedni z pierwszych.

Traktuje o tym dowcip: "Wyłazi Hitler z piekła i mówi do G. Schrödera - ja ciebie podziwiam. Długopisem dokonałeś tego, czego ja nie mogłem czołgami".

Na tym kończę, bo obszerniejszego tekstu możesz nie zrozumieć.
Cytować
0 #3 sopociak 2019-06-07 07:44
Panie Pollok, ale nie napisał Pan o tym, że po 1944r sytuacja uległa drastycznej zmianie i w komunistycznym rządzie, w komunistycznym aparacie ucisku pracowało i decydowało 57% żydowskich komunistów którzy wymordowali 200 tysięcy Polskich bohaterów !!. Poza tym zapomniał Pan powiedzieć o żydach mordujących Polaków na Polskich Kresach wschodnich po napaści Rosji na Polskę 17.09.39r. Gdzie żydzi zapisywali się masowo do NKWD aby móc bezkarnie mordować Polaków i rabować ich majątki !!
Cytować
0 #2 Zilog 2016-11-10 21:59
Kopernik też była kobietą. Antypolonizm i pseudonaukowe refleksje Pana Polloka przytłaczają. Szczekasz Pan jak ratlerek Panie Pollok.
Cytować
0 #1 Fogel 2016-02-20 00:39
Teraz wiem że to Piłsudski podyktował Hitlerowi "Mein Kampf"
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

   
© Silesia - Śląsk - Schlesien 2009-2021